Moje małe Siemieniowe SPA

Witajcie, 
Dziś trochę o składniku, który przy mojej pielęgnacji jest używany bardzo często - czyli Siemię.
Jest on jednym z moich ulubionych składników, dlaczego?
Siemię ma bardzo szeroką gamę zastosowań:) Ponad to zawiera błonnik, białka, kwasy tłuszczowe omega-3, fitoestrogeny, witaminy B1, B6 i E , magnez, żelazo,kwas foliowy, wapń i cynk. Już samo to robi wrażenie:)   Dużo o uszy mi się obiło, że picie lnu pomaga w dolegliwościach trawiennych,wzmacnia paznokcie, poprawia jędrność skóry, usprawnia pamięć i sprzyja zapłodnieniu... Ale pomoże nam także, kiedy zastosujemy go zewnętrznie -jest naturalnym stylistą loków i fal, nabłyszcza, nawilża włosy, i odżywia :) Ale nie tylko dla włosów jest zbawienny,dla naszej skóry także. Nie ma tutaj znaczenia czy skóra jest młoda czy stara,  nadaje się do każdego rodzaju cery.  Siemię szczególnie przydatne i polecane jest osobom borykającym się z problemami suchej i pękającej oraz zmęczonej skóry.  Jest to nie droga, nie uciążliwa i skuteczna pielęgnacja.



Jak przygotować siemię do użytkowania ?



Do garnka nalewamy wodę i wsypujemy ziarna. Całość wstawiamy na kuchenkę i gotujemy do uzyskania glucika/ żelu :) Proporcji nie jestem w stanie powiedzieć, nalewam prawie cały garnek wody i wsypuję mnóstwo ziarenek.  Siemię następnie przelewam do szklanej buteleczki- jednej bez nasion, a do drugiej z nasionkami i wkładam do lodówki. Takie siemię przetrwa tam 2 tygodnie i nie trzeba robić go za każdym razem :)

1.Kąpiel

Do wanny z gorącą wodą (ja taką lubię najbardziej,bardzo mnie relaksuje) wlewam do niej 4 szklanki trochę  lejącego się glucika siemieniowego wraz z nasionkami, do tego wkrapiam trochę soku z cytryny i dolewam szklankę zaparzonego wcześniej rumianku. Skóra skutecznie się zmiękcza i martwy naskórek bardzo łatwo da się usunąć drobnoziarnistym peelingiem. Ja stosowałam peeling z alg z bielendy, a obecnie pracuję nad stworzeniem własnego:)
(źródło: google.pl)

 Jak wygląda ciało po takiej 20 minutowej kąpieli i peelingu? Jest naprawdę gładkie, widać poprawę już po pierwszym razie, osobiście za nim zaczęłam stosować kąpiele w tym gluciku miałam bardzo wysuszoną skórę i ni jak nie mogłam sobie z tym poradzić, a już po pierwszej kąpieli  na mojej skórze była widoczna różnica. Skóra gładziutka, nawilżona i zdrowiej wgląda. Teraz kiedy już nie borykam się aż tak z suchością skóry nadal stosuję tą kąpiel tak dla zdrowia 2 razy w tygodniu.


2.Maseczka na twarz

Twarz możemy bezpośrednio smarować samym glucikiem jak i go uzupełniać o różne ulubione składniki. Żel mogą stosować osoby nawet z bardzo wrażliwą skórą ponieważ jest on bardzo delikatny. 
Moją ulubioną maską jest siemię z żółtkiem ,cytrynką i mąką ziemniaczaną. Samo żółtko i cytryna działa liftingująco a z dodatkiem glucika dodatkowo nawilża, znikają małe przebarwienia i twarz wygląda na wypoczętą :) Jak na moje często nie przespane noce jest to u mnie bardzo ważne by twarz wyglądała świeżo a nie jak bym właśnie skończyła pracę w kopalni :)  Natomiast mąka ziemniaczana pełni  funkcję nadania masce odpowiedniej konsystencji i utrzymanie maseczki na twarzy, żeby nie skapywała z policzków i nosa :)



3.Szampon do włosów

Siemieniowym glucikiem bardzo łatwo jest odświeżyć sobie włosy. Używanie go zamiast szamponu,żeby włosy raz na jakiś czas odpoczęły od drogeryjnych środków myjących. Jest bardzo delikatny, nie podrażnia i na pewno nie szkodzi włosom.  Do żelu z siemienia dodaję kilka kropel z cytryny aby trochę dokwasić włosy i nadać im odpowiedniego pH. Taką mieszankę nakładam na mokre włosy, masuję skalp przez około 2 minutki i spłukuję. Potem nakładam odżywkę bs (nakładam ją zawsze po każdym myciu, aby obciążyć włosy, które normalnie latają w każdą stronę) i zostawiam do naturalnego wyschnięcia.  Co prawda siemię się nie pieni ale genialnie myje  włosy. Jeśli komuś nie odpowiada opcja nie pieniącego się szamponu może ulepszyć żelem swój ulubiony, używany na co dzień.


4.Maska na włosy  


Tworzenie masek z siemieniem jest to bardzo prosta sprawa, siemię można łączyć ze wszystkim dosłownie.
Jako maska z samego glutka na moich włosach się nie sprawdziła... włosy były sztywne, co prawda błyszczały jak lustro, ale nie tylko o to tu chodzi... Z natury moje włosy są pierzaste i suche w dotyku, tak więc dodatkowe usztywnienie nie było moim celem. Tak i więc postanowiłam eksperymentować i wyeksperymentowałam kilka takich masek które nadały moim włosom miękkości, blasku i witalności a także je troszkę obciążyły i zniknęło okropne pierze ! :)


a)    1 łyżka żelu lnianego z ziarnami, 1 żółtko, trochę cytryny(tak na oko) oraz miód. 
b)    1 łyżka żelu lnianego z ziarnami, 1żółtko, 1łyżka masła babbasu,1 łyżka glinki żółtej 
c)    1 łyżka żelu lnianego z ziarnami, 1łyżka ulubionej, drogeryjnej odżywki do włosów(w tym momencie używam siemienia z : treantment wax, timotei-intensywna odbudowa, receptury babuszki agafii-syberyjski balsam na brzozowym propolisie,)
d)   1 łyżka żelu lnianego, 1 łyżeczka olejku(na tą chwilę jest to  alterra-migdały i papaya, może być też olej z pestek winogron, sesa, amla, olej kokosowy itd., dodajemy ten który najbardziej lubi się z naszymi włosami). Czyli jednym słowem lniane olejowanie ;) 

 Czasami dla ulepszenia kiedy moje włosy są  nad wymiar przesuszone dodaję do tych masek 1 łyżeczkę nafty kosmetycznej- moja ulubiona jest ta z pokrzywą firmy Anna:)
Wszystko to nakładam na wilgotne i umyte włosy, przykrywam folią, owijam ręcznikiem i trzymam przez pół godziny minimalnie, zależy jak czas na to pozwala :) Trzeba jednak uważać przy dodaniu do masek nafty, nie powinno trzymać się w tedy maski dłużej niż 20minut, ze względu na to, że możemy uzyskać efekt inny od zamierzonego-  czyli przesuszenie. 

Oczywiście jest wiele możliwości i kombinacji masek z siemieniem, możemy mieszać je z ulubionymi domowymi jak i drogeryjnymi maskami lub nakładać sam glucik :) Do wyboru do koloru :> 



5. Płukanka do włosów 



Otrzymany żel siemieniowy rozrabiamy z wodą  i płuczemy nią włosy po spłukaniu szamponu. Pozostawiamy do wyschnięcia. Tak brzmi podstawowa wersja płukanki, natomiast ja używam jej z wodą i octem jabłkowym lub cytrynką. do 750ml wody dodaję około 250ml żelu lnianego  i jedną łyżkę octu bądź cytryny. Efekt jest taki że włosy są sypkie, błyszczące i mięciutkie a łuski włosów domknięte poprzez zakwaszenie octem i cytrynką. Płukanka z samego żelu niestety na moich włoskach się nie sprawdziła, znów pojawiał się efekt sztywnych włosów... Jeśli włosy lubią się z ziołami a głównie z płukankami ziołowymi a płukanka z samym siemieniem przynosi podobny efekt do mojego może spróbować wymieszać z zaparzonymi ulubionymi ziołami :) Od czasu do czasu stosuję i ja płukankę siemieniowo-ziołową :) Parzę zioła pokrzywy lub lipy, rozrabiam żel w litrze wody i dodaję napar.


Bardzo gorąco zachęcam do eksperymentowania i stosowania siemienia w pielęgnacji. Jest to jeden z najtańszych i nie zawodnych sposobów ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz